Na kanale superfilm.pl znajdziesz cały przekrój filmów. Od tych z dużych wytwórni po te bardziej kameralne i niszowe. Zapraszamy do subskrypcji . Provided to YouTube by DistroKidGran Torino · Lucky LordsGran Torino℗ LordsRecordReleased on: 2022-09-01Auto-generated by YouTube. Provided to YouTube by Universal Music Group Gran Torino · Jamie Cullum The Pursuit ℗ 2009 Decca, a division of Universal Music Operations Limited, under Das ist mein erstes Video, hoffe es gefällt euch, ist der gleichnamige Song aus dem Clint Eastwood Film "Gran Torino", performt von Jamie Callum. Gran Torino Full Movie (2008) FREEWATCH FULL MOVIE!🎥👉 https://us.movieunlimited.net/movie/tt1205489/DOWNLOAD FULL MOVIE!🎥👉 https://www.youtube.com/redire "Gran Torino Full Movie HD 🎬☛𝘞𝘈𝘛𝘊𝘏 𝘍𝘖𝘙 𝘍𝘙𝘌𝘌 ️ https://moviecrackle.us/movie/tt1205489 🎬☛Alternative Link ️ https Die wohl witzigste Szene aus Clint Eastwood´s Meisterwerk "Gran Torino". Walt nimmt Thao mit zum Friseur und zeigt ihm, wie sich "richtige Kerle" unterhalten Gran Torino, directed and starring Clint Eastwood. Great scene from the movie, worth a watch.Scene involving Walt Kowalski discovering a new side to Thao. Taken from the title theme to the film Gran Torino written by Jamie Cullum & starring Clint Eastwood. It's a tale of murder, revenge and a classic car! Download: http://v.blnk.fr/A1oojmP7hBorn in 2010, Tǔk music is the label founded by the musician Paolo Fresu, where he produces both himself and some talente sf0UisL. Gran Torino Videos Gran Torino Photos Movie Info Retired auto worker and Korean War vet Walt Kowalski (Clint Eastwood) fills emptiness in his life with beer and home repair, despising the many Asian, Latino and black families in his neighborhood. Walt becomes a reluctant hero when he stands up to the gangbangers who tried to force an Asian teen to steal Walt's treasured car. An unlikely friendship develops between Walt and the teen, as he learns he has more in common with his neighbors than he thought. Rating: R (Some Violence|Language Throughout) Genre: Drama Original Language: English Director: Producer: Writer: Release Date (Theaters): Jan 9, 2009 wide Release Date (Streaming): Jun 9, 2009 Box Office (Gross USA): $ Runtime: 1h 57m Distributor: Warner Bros. Cast & Crew News & Interviews for Gran Torino Critic Reviews for Gran Torino Audience Reviews for Gran Torino Movie & TV guides Clint Eastwood – jeden z najbardziej rozpoznawanych aktorów w całym Hollywood. I jak widać bardzo mądry. A dlaczego? Bo zawsze potrafił wybierać role, które przynosiły mu rozgłos. Nawet wyreżyserowane filmy przez niego samego nie pozostawały bez echa. Taki jest właśnie "Gran Torino". Od początku jak tylko usłyszałam o tym filmie, chciałam go obejrzeć. Ale nie ze względu na fabułę, ponieważ w ogóle mnie ona nie zainteresowała. Byłam jedynie ciekawa, ostatniej roli Clinta Eastwooda. Sam artysta oświadczył, że to jego pożegnanie z aktorstwem. Główną rolę gra oczywiście wspomniany już Clint Eastwood. Film opowiada o weteranie wojennym, Walterze Kowalskim. Po nazwisku można domyślić się, że bohater ma polskie korzenie. Poznajemy go w chwili śmierci jego żony, jedynej kobiety, która potrafiła wzbudzić w nim pozytywne uczucia. Teraz jedyne co dla niego pozostaje cenne to tytułowy Ford, Gran Torino z roku 1972. Wszystko zaczyna się komplikować, gdy obok jego domu wprowadzają się nowi sąsiedzi. Jest to rodzina azjatyckich emigrantów. Walt nigdy nie lubił ludzi i nie szukał ich towarzystwa. Fakt, że nowi sąsiedzi są emigrantami, tym bardziej potęguję jego nienawiść do nowych mieszkańców. Pewnej nocy jeden z nich, Thao, zmuszony przez lokalny gang, próbuje ukraść bezcenny samochód Walta. Bohater oczywiście przyłapuje go na tym haniebnym uczynku i tak pod wpływem paru innych wydarzeń, rodzi się dziwna przyjaźń. Na największą uwagę zasługuje oczywiście rola Clinta Eastwooda. Aktor znakomicie wcielił się w zgorzkniałego staruszka. Bohater ma same negatywne cechy, ale swoim zachowaniem i sarkastycznym podejściem do życia, potrafi wzbudzić sympatie. Gdy zaczyna pomagać, a nawet przyjaźnić się z niedoszłym złodziejem Thao, okazuję się, że "nie taki straszny diabeł, jak go malują". Walt zaczyna okazywać co raz więcej ludzkich cech. Zaprzyjaźnia się nawet z siostrą i rodziną chłopca, co przy jego rasistowskich poglądach, wydawało się niemożliwe. Postać bardzo przypominała mi sławnego doktora House'a, granego przez Hugh Lauriego. Jeśli chodzi o postacie drugoplanowe, były tylko tłem dla wielkiego mistrza. Bee Vang, który wcielił się w rolę Thao zagrał poprawnie i to tyle, co można by było o nim powiedzieć. Jego gra była bezpłciowa, a miny i gesty ciągle się powtarzały. Cały film przeszedł zgarbiony, ze spuszczoną głową. Jedynie na końcu okazał trochę więcej emocji. Jednak zamiast ukazać wściekłego i zdesperowanego chłopca, który potrafiłby zrobić wszystko, żeby pomścić swoją siostrę, zagrał zrozpaczonego dzieciaka z łamiącym się głosem. Dużym zaskoczeniem za to była gra Ahney Her. Dziewczyna wcieliła się w postać siostry Thao. Była pierwszą osobą, która zaczęła rozmawiać z opryskliwym Waltem. Nie przejmowała się jego obraźliwymi tekstami. Była wygadana i z charakteru przypominała trochę głównego bohatera. Jak już wspomniałam, fabuła z opisu wcale mnie nie przyciągnęła. Szczerze mówiąc długo zwlekałam z obejrzeniem tego filmu. Historia jest prosta, schematyczna ale przedstawiona w oryginalny sposób. Clint wspaniale połączył oklepane motywy i stworzył z nich coś oryginalnego i świeżego. Spodziewałam się nudnego filmu i na szczęście się przeliczyłam. Historia nie ma jakieś dużej porywającej akcji, ale za to posiada wiele innych atrybutów. Na początku można się pośmiać z postawy Walta, jego wypowiedzi, sposobu życia i traktowania innych osób. Jednak śmiech, na końcu zmienia się w płacz. Czasem jeżeli chcemy, żeby coś naprawdę się udało, musimy wiele poświęcić. Nic nie przychodzi łatwo. Końcówka ukazuje także siłę prawdziwej przyjaźni. Dla niektórych minusem może być duża ilość przekleństw, jakie przewijają się w filmie. Moim zdaniem budują one klimat, ukazują prawdziwą naturę miejsca, w którym rozgrywa się akcja oraz nadają mu autentyczności. Milczenie po seansie filmowym i ogłupiałe patrzenie się na ekran, na którym od dłuższego czasu lecą napisy, to jedna z lepszych rekomendacji dla filmu. Zdumienie, zachwyt, zaskoczenie i wiele odczuć, których do teraz nie mogę nazwać, towarzyszyło mi jeszcze przez wiele dni po wyjściu z kina. "Gran Torino" to film niezwykły. W czasach, gdzie królują efekty specjalne, Clint Eastwood udowodnił, że dalej można tworzyć wspaniałe dzieła, które nie potrzebują wielkiego budżetu. Nie liczba wybuchów, a treść jest miarą wartości filmu. Myślę, że każdy na zakończenie swojej kariery aktorskiej, chciałby wcielić się w tak intrygującą i ciekawą postać, jaką był Walt Kowalski. Czyż można było lepiej pożegnać się z aktorstwem? Myślę, że nie. Po roli Walta Kowalskiego, Clint na długo zostanie zapamiętany jako jeden z lepszych aktorów, który chodził po tym świecie. 68% użytkowników uznało tę recenzję za pomocną (40 głosów). anonim79 (*.*. 2019-10-10 15:12:57 +11 Ukazanie zołnierzy Armii Czerwonej jako tych moralnych niegwałcących :D hahaa Odpowiedz anonim7 (*.*. 2019-10-10 20:05:24 +19 @anonim79: No swoich, i do tego młodych nie gwałcili. Po za tym nie każdy był taki jak ty ;) Doucz się. W naszym wojsku tez się zdarzało. To jest wojna. Gwałty, morderstwa..ale nie każdy to robił. To tak jakby każdy Polak był złodziejem aut... Odpowiedz anonim56 (*.*. 2019-11-14 16:22:53 +13 @anonim79: Armia Czerwona gwałciła i mordowała nie na swoim terenie. Odpowiedz Pokaż wszystkie odpowiedzi [1] anonim78 (*.*. 2019-12-07 21:10:20 +10 Szkoda że nie wiadomo co mówią szkopy i skośni Odpowiedz anonim193 (*.*. 2020-05-28 23:31:05 +6 @anonim78: Pewnie nie tłumaczyli bo mieliby lepsze kwestie niż ruscy. Odpowiedz anonim136 (*.*. 2021-12-03 08:37:42 0 @anonim78: bo ruscy to kurly sa Odpowiedz anonim83 (*.*. wysłano z 2019-10-21 23:55:55 +10 Fajny film. Dużo lepszy od kina amerykańskiego. Nie chcę spojlerować ale są co najmniej dwie sceny (z zabiciem marynarza i ze snajperem na końcu) których nie uświadczymy w amerykańskich patetycznycj filmach. Odpowiedz anonim206 (*.*. wysłano z 2019-11-16 13:39:43 +7 Okropne tłumaczenie. Brak tłumaczenia z japońskiego i niemieckiego! Odpowiedz anonim121 (*.*. 2019-11-03 14:35:53 +6 Jakość lipna , tłumaczenie jeszcze gorsze. Odpowiedz anonim144 (*.*. 2019-08-20 14:30:17 +4 bardzo niedokladne tlumaczenie z japonskiego i niemieckiego,z ruskiego ujdzie Odpowiedz alfaiomega 2019-08-16 19:08:06 [Użytkownik został zablokowany] Odpowiedz anonim203 (*.*. 2019-08-19 11:38:03 +17 @alfaiomega: Spójrz trzeźwym okiem na to co się dzieje z naszą rodzimą kinematografią. Syf pokroju "Smoleńska" czy "Dywizjony 303" nie da się porównać nawet z "dziełami" typu "Bolek i Lolek" :) Totalitaryzm rzeczywiście odciska piętno na tym naszym ciemny narodzie. Odpowiedz anonim155 (*.*. 2019-08-21 17:28:37 +8 @alfaiomega: znawca kina …… jeb nij sie palancie wglowe Odpowiedz Pokaż wszystkie odpowiedzi [2] anonim234 (*.*. wysłano z 2020-03-08 21:09:13 +3 anonim209 (*.*. 2019-12-19 00:01:53 +3 anonim93 (*.*. 2019-08-20 21:11:02 +3 gniot chłam i ogólnie gówno Odpowiedz anonim212 (*.*. 2019-08-21 06:44:45 +20 @anonim93: Nie musisz się wszystkim chwalić co masz we łbie. Odpowiedz anonim155 (*.*. 2019-08-21 17:26:38 +3 @anonim93: z takim czyms w glowie wezsie powiesz ch uju Odpowiedz anonim156 (*.*. 2021-03-20 16:47:05 +1 Kawał porządnego kina na światowym poziomie - dzięki za wcale nie przepadam za ruskimi, choć z drugiej strony w każdym kraju znajdziesz porządnych ludzi jak i popaprańców, na to nie ma rady... Odpowiedz anonim109 (*.*. 2020-12-31 21:14:54 +1 Zrozumiałam ten film dopiero na końcu... Bardzo smutny. Odpowiedz anonim167 (*.*. 2022-06-15 16:09:40 0 @anonim109: ja nie ytumaczysz mi Odpowiedz anonim50 (*.*. wysłano z 2019-12-08 04:19:25 +1 Kicha, tłumaczenie i lektor do d*py Odpowiedz anonim250 (*.*. 2022-02-28 02:00:27 0 Usuńcie ten gówniany film! Precz z Rosją i jej bandytami! Odpowiedz anonim54 (*.*. wysłano z 2021-06-22 08:55:56 0 Ruski szajs, wytrzymałem 15 min. 1/10 szkoda czasu. Odpowiedz anonim103 (*.*. wysłano z 2021-03-14 11:22:10 0 anonim228 (*.*. wysłano z 2020-11-21 16:26:02 0 Całość jest słabo zrealizowana. Jakby wszystko na tanich przekoloryzowanych efektach komputerowych. Źle to się ogląda . Odpowiedz anonim70 (*.*. 2020-12-20 01:02:31 0 @anonim228: zrob lepszy i wysrej sie Odpowiedz anonim161 (*.*. 2020-04-19 20:34:37 0 Ruskie pierogi zrobione z sroltasmy Odpowiedz OSZUKAĆ PRZEBACZENIE(UWAGA: drobne spojlery)Elementy składowe fabuły są tak przemyślane i spójne, że w scenariusz nie dałoby się wcisnąć nawet szpilki. I na odwrót – nawet szpilki nie wolno z tego scenariusza wyjąć, bo konstrukcja runie. To film, w którym z aptekarską precyzją odmierzono Torino to film najwyższej próby Elementy składowe fabuły są tak przemyślane i spójne, że w scenariusz nie dałoby się wcisnąć nawet szpilki. I na odwrót – nawet szpilki nie wolno z tego scenariusza wyjąć, bo konstrukcja runie. To film, w którym z aptekarską precyzją odmierzono proporcje. Jest akurat humoru, akurat dramatu, sentymentalizmu, przemocy, wreszcie dialogu – tego mądrego i tego nafaszerowanego przekleństwami. Scenariusz, podobnie jak jakość tortur w Chinach, stoi na olimpijskim poziomie. Wciąga, zachwyca, wzrusza, poucza i moralizuje. I – jakby to ujął cyniczny bohater Eastwooda, mistrz ciętej riposty i wdzięcznego przeklinania – nie truje przy tym dupy. Akcja filmu spięta jest klamrą, wszystko rozpoczyna się i kończy w tym samym miejscu, w kościele, z którym Walt Kowalski (Eastwood) ma zdecydowanie nie po drodze. Nie po drodze ma też z Chińczykami, w których dzielnicy mieszka. Nie cierpi “Żółtków”, w Korei zabijał “Żółtków”, a teraz “Żółtki” go otaczają. Jeden z nich, nieopierzony młodzieniec o imieniu Thao, sąsiad Kowalskiego, za “namową” kuzyna stojącego na czele gangu wyrostków wyposażonych w karabinki UZI, próbuje ukraść ukochane auto sąsiada, tytułowe Gran Torino. Niestety, na jego drodze wyrasta uzbrojony w strzelbę Walt… W takich okolicznościach rozpoczyna się trudna i wyboista droga do wielkiej nieco banalnie? Owszem. Na pierwszy rzut oka to kolejna opowiastka o trudach docierania się skrajnie różnych bohaterów i szlifowania charakterów. Ale banalnie nie jest. Ani szablonowo, bo Gran Torino jest filmem wielopoziomowym. Pod płaszczykiem prostej opowieści o zabytkowym samochodzie przemyca wiele prawd życiowych i społecznych obserwacji. To historia przyjaźni dwóch ludzi pochodzących z zupełnie różnych światów i traktat o współczesnej młodzieży pozbawionej zasad i kręgosłupa moralnego. To opowieść o końcu epoki “starych wiarusów”, twardych, doświadczonych, znających życie od podszewki, gardzących pozbawioną zasad gówniażerią, której nie mają zamiaru schodzić z drogi. Najważniejszym jednak wątkiem w Gran Torino jest potrzeba odkupienia win głównego bohatera, jakkolwiek on sam zdaje się takową potrzebę negować. Walt Kowalski jest zgorzkniały, samotny i pogardliwy wobec obcych, szczególnie tych “żółtych”. Nie lubi już nawet swojego syna, bo ten jeździ japońskim autem – Toyotą. Walt nie dopuszcza do siebie nikogo i do nikogo nie chce się wpraszać. Przez przypadek (albo i nie) popełnia jednak dobry uczynek – ratuje żółty tyłek Thao przed łomotem ze strony jego rodaków, członków wspomnianego wcześniej gangu. Oczywiście Walt twierdzi, że nikomu nie chciał pomagać, a jedynie (przy pomocy spluwy) przegonił “Żółtków”, bo gnietli mu trawnik. Nieważne, co kierowało Kowalskim. Ważne, że od tej pory wdzięczni żółci sąsiedzi z uporem maniaka przynoszą mu pod drzwi prezenty, zapraszają do siebie i przyprowadzają Thao, żeby ten, pomagając Kowalskiemu w pracach domowych, zapracował sobie na jego przebaczenie za próbę kradzieży auta i odwdzięczył się za uratowanie życia. Niestety, gang nie zapomina i nie przebacza, a pozornie niegroźne przepychanki znajdą swoje tragiczne rozwiązanie w finale dość, że tak powiem, zaskakującym, który pozostawi każdego – zarówno widzów, jak i bohaterów – w głębokim szoku i z masą materiału do Torino to pożegnanie Clinta Eastwooda z aktorstwem. Pożegnanie, jakiego można życzyć każdemu artyście odchodzącemu na emeryturę. Pożegnanie jakże inne od nieporadnych wysiłków Harrisona Forda, który w wieku 66. lat, za pomocą kaskaderów, CGI i linek udaje bohatera kina akcji. Clint Eastwood ma głęboko w poważaniu kult wiecznej młodości i próby tuszowania starości. Przemija z klasą. Równie gdzieś ma poprawność polityczną – “żółtki” lecą z jego ust z prędkością karabinu maszynowego, mimo tego posądzenie go o rasistowskie zapędy byłoby ostatnią rzeczą, jaka przyszłaby mi na myśl podczas seansu Gran Torino.

gran torino youtube cały film pl